*Ludmiła*
- Czy mogłaby pani przejść ze mną do pokoju obok?
- Oczywiście - Odpowiedziałam szybko. Usiadłyśmy w wygodnych czerwonych fotelach.
- Pani siostra upadając doznała dość mocnego wstrząsu mózgu, będzie potrzebna operacja. - Odparła.
- A czy istnieje jakieś ryzyko? - Powiedziałam prawie płacząc.
- Niestety, tak i to duże. Pani siostra na razie nie może chodzić i może mieć zaniki pamięci.
- To nie możliwe. ! - Wykrzyknęłam i wybiegłam z gabinetu.
Czy Wy też czasami macie takie uczucie, ze to przez Was? Ja tak mam. To jest okropne. Chodziłam bez sensu po mieście i siebie obwiniałam. Była sierpniowa noc. Po niebie zapóźniony obłok płynął, księżyc wschodził. Po godzinnym spacerze usiadłam na jednym z mostków. W około szumiał las, potok lekko obijał się o brzegi. W powietrzu czuć było słodki zapach, taki sam unosił się w domu jak piekłyśmy z Violą ciasteczka w domu. Zaczęłam płakać. Przecież to ja namówiłam ją do pójścia na kasting. Po dłuższym rozmyślaniu wiedziałam co zrobić. Szybko wstałam i pobiegłam do domu. Jak z oddali słyszałam krzyki matki dlaczego tak późno wróciłam i gdzie jest Viola. Wpadłam do łazienki. Zamknęłam się na klucz. W wielkim, obrobionym kryształem lustrze zobaczyłam siebie, nie wyglądałam już tak jak rano. Włosy miałam potargane, a oczy podkrążone, cały makijaż mi się rozmazał od płaczu, wyglądałam jak upiór z najgorszych koszmarów. Sięgnęłam do kosmetyczki, po chwili znalazłam to czego szukałam. Na początku bardzo się bałam, ale wiedziałam, że muszę to zrobić. Przyłożyłam żyletkę do nadgarstka. Pociągnęłam. Zaczęłam wrzeszczeć. Po chwili zamgliło mi oczy, zdążyłam usłyszeć mamę dobijającą się do łazienki.
*Leon*
Zobaczyłem Ludmiłę wybiegającą z płaczem z gabinetu pielęgniarki. Coś musiało się stać. Wszedłem powoli do pokoju Violetty. Leżała. Uśmiechnęła się do mnie.
- Cześć. - Powiedziała
- Hej, jak się czujesz. - Odpowiedziałem łamiącym się głosem, nie wiem dlaczego, ale zależało mi na niej, byłem zły na siebie, że jej wtedy nie złapałem. - Dlaczego Twoja siostra wybiegła z płaczem? - Musiałem się zapytać, chciałem się dowiedzieć co dolega Violi.
- Co?! - Zapytała niespodziewanie. - Muszę do niej iść! - Próbowała wstać z łózka. W ostatniej chwili powstrzymałem ją.
- Nie wstawaj! Ja tu z Tobą zostanę, a Fran pójdzie poszukać Lu. - Wyszedłem na korytarz i poprosiłem Franczeskę o poszukanie Ludki. Zgodziła się.
*Fran*
Znałam adres domu Violetty i Ludmiły, dlatego od razu tam się udałam. Otworzyła mi ich mama. Przedstawiłam się i powiedziałam, że szukam Ludmiły. Odpowiedział, że dziewczyny jeszcze niema, ale powinna za około pięć minut przyjść, a na razie mogę poczekać w jej pokoju. Po około pół godzinie usłyszałam krzyki na dole. szybko zeszłam. Zobaczyłam mamę Violetty próbującą dostać się do łazienki. Podbiegłam do niej.
- Co się stało?
- Ludmiła zamknęła się w łazience i zaczęła krzyczeć. - Odparła kobieta.
- Ma pani wsuwkę do włosów? - Tata jest policjantem i nauczył mnie otwierać zamki za pomocą jedynie wsuwki. Po chwili dostałyśmy się do pomieszczenia. To co zobaczyłyśmy było straszne. Ludmiła nie dająca, żadnych oznak życia, pełno krwi i żyletka. Szybko zadzwoniłam na pogotowie. Przyjechali w trzy minuty.
---
I jak rozdział 3?
Podoba się Wam tło? Tak nie umiem robić xdd
Proszę o komentowanie .
Liluś ;*
- Co?! - Zapytała niespodziewanie. - Muszę do niej iść! - Próbowała wstać z łózka. W ostatniej chwili powstrzymałem ją.
- Nie wstawaj! Ja tu z Tobą zostanę, a Fran pójdzie poszukać Lu. - Wyszedłem na korytarz i poprosiłem Franczeskę o poszukanie Ludki. Zgodziła się.
*Fran*
Znałam adres domu Violetty i Ludmiły, dlatego od razu tam się udałam. Otworzyła mi ich mama. Przedstawiłam się i powiedziałam, że szukam Ludmiły. Odpowiedział, że dziewczyny jeszcze niema, ale powinna za około pięć minut przyjść, a na razie mogę poczekać w jej pokoju. Po około pół godzinie usłyszałam krzyki na dole. szybko zeszłam. Zobaczyłam mamę Violetty próbującą dostać się do łazienki. Podbiegłam do niej.
- Co się stało?
- Ludmiła zamknęła się w łazience i zaczęła krzyczeć. - Odparła kobieta.
- Ma pani wsuwkę do włosów? - Tata jest policjantem i nauczył mnie otwierać zamki za pomocą jedynie wsuwki. Po chwili dostałyśmy się do pomieszczenia. To co zobaczyłyśmy było straszne. Ludmiła nie dająca, żadnych oznak życia, pełno krwi i żyletka. Szybko zadzwoniłam na pogotowie. Przyjechali w trzy minuty.
---
I jak rozdział 3?
Podoba się Wam tło? Tak nie umiem robić xdd
Proszę o komentowanie .
Liluś ;*
Co ty robisz!?
OdpowiedzUsuńLudmiła -,-No wiesz co focham się i czekam na next!!! <3
TCK ;* (Też Cię Kocham xdd)
Usuń